Kto ja ?

Jestem dożarta i uwielbiam gotować. Równie mocno kocham degustować pyszne jedzenie.

Jestem domową kucharką amatorką.  Gdybym urodziła się po raz drugi, to zostałabym kucharką profesjonalną. Na to jest już za późno. W przyszłości, gdy znuży mnie mój aktualny zawód, będę prowadzić nieduży pensjonat w pięknym miejscu. Będę mieć ogród warzywny. W obszernej kuchni będę gotować dla moich gości. A w wolnym czasie…… być może nawet zrealizuję dalej idące marzenia. No chyba, że wcześniej los pokrzyżuje moje plany. Życie nauczyło mnie, aby lepiej niczego nie planować.

Jestem dociekliwą, sarkastyczną „sceptyczką” o hedonistycznym nastawieniu do jedzenia i często walę prawdę prosto w oczy. Jako mała dziewczynka potrafiłam zamknąć się w łazience i w mgnieniu oka wyżreć marynowane grzybki ze słoika. To chyba dlatego nie lubię się bez sensu usmiechać ani mówić o sobie. Zatem proszę nie oczekiwać tutaj zwierzeń w stylu „moja dusza”.

Ciężko znoszę kicz w kuchni i na talerzu. Mam też nosa, by wyczuć go na odległość. Szkoda, że ludzie bezmyślnie dają się nabierać i większość bez mrugnięcia okiem kupuje to, co jest nieautentyczne i to, co pokazują środki masowego przekazu. Staram się iść pod prąd, choć zdarza mi się błądzić.

Na co dzień gotuję dania kuchni tajskiej, francuskiej, polskiej, włoskiej oraz autorskie w stylu multi –  kulti. Nie robię w domu sushi, bo tego trzeba uczyć się latami. Nie lubię piec chlebów i ciast, ale lubię je jeść i na niektórych się znam. Kilka lat mieszkałam we Francji. Jadałam w lepszych i gorszych restauracjach. Sporo się nauczyłam.

Lubię też pisać. Żyłkę dziennikarsko – reporterską wyssałam z mlekiem taty. Jeszcze w czasach licealnych pisywałam recenzje teatralne do lokalnej prasy.

Moją pasją jest promocja polskich tradycji kulinarnych. Uważam, że niewykluczone, iż w niedalekiej przyszłości nastanie moda na kuchnie słowiańskie. W wolnych chwilach prowadzę – poprawnie politycznego –  bloga, który prezentuje moje subiektywne spojrzenie na kuchnię polską. Niech zatem Tasty Colours pozostanie blogiem wyłącznie o kuchni polskiej. W Dożartej zamierzam zając się czymś innym: publikować recenzje kulinarne, reportaże, głównie paryskie, felietony, czasem wyjątkowe przepisy. Będzie szczerze. Mam też nadzieję, że sarkastycznie i obiektywnie. Nie będę jednak podawać kolejnego przepisu na zielone tajskie curry, bo od takich roi się w sieci. Szkoda na to czasu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s