Master Chef (2). Po precastingu.

Jestem zszokowana liczbą osób, które odwiedziło ten blog.  18 tysięcy wejść od niedzieli wieczorem to chichot losu. Zdaję sobie sprawę, że poruszony przeze mnie temat jest na czasie. Jestem świadoma, że moja relacja z precastingu jest kontrowersyjna. Dotyczy programu, który zapowiadany był jako hit, a precasting opisałam nieco jako kit.  Zdania nie zmienię.

Wczoraj  otrzymałam nie tylko pozytywne komentarze, ale również słowa krytyki. O ile krytyka jest konstruktywna, ironiczna czy też sarkastyczna, komentarze takie będą publikowane. Niech rzozbrzmiewają różne głosy. Natomiast bardzo Was proszę, nie traćcie czasu na skrobanie tekstów, w których roi się od inwektyw. W takim przypadku naciskam mały, czarny, czarodziejski guziczek z napisem „D E L E T E”. Szkoda Waszego czasu !

A ze słów krytyki i uwag, które pojawiły się wczoraj i do których ustosunkuję się kiedy indziej,  wynotowałam sobie najciekawsze, moim zdaniem:

–  „mój post czyta się jak komentarz rozgoryczonej osoby, która się nie dostała…”

– „zastanawia mnie zawsze po co się takie osoby pchają do reality tv skoro tak gardzą całą tą formułą;

– „to jest program rozrywkowy i to ma się dobrze oglądać”;

– „TVN musi się trzymać konwencji narzuconej przez wersję master chef z USA, więc ciężko, żeby to wyglądało inaczej”;

Odpiszę Wam w najbliższych dniach.

Na początku lipca dostałam wiadomość, że zakwalifikowałam się do kolejnego etapu. Zostałam wybrana do setki, która  została zaproszona na tzw. casting główny. Pierwszą relację i pierwszy odcinek z niego można było oglądać w ostatnią niedzielę.  Z przyczyn czysto obiektywnych nie mogę dzisiaj niczego więcej napisać, ale moją opinią podzielę się w stosownym czasie.

Niektórzy mieli wrażenie, że z opublikowanej przeze mnie przedwczoraj relacji nie wynika nic poza tym, że pisała to rozgoryczona i zakompleksiona osoba, że z uczestnictwa w precastingach i castingu głównych nie wynika nic pozytywnego. Zakompleksiona nie jestem, bo zwyczajnie za stara już jestem na takie pierdoły. Rozgoryczona bywam, gdyż nieobce są mi ludzkie uczucia.

Każda przygoda (bo była to przygoda) ma jakiś sens. Można też dowiedzieć się o sobie rzeczy, o których nie miało się pojęcia. Produkcja produkcją, a format formatem. Nawet będąc mini trybikiem w wielkiej machinie i godząc się na uczestnictwo w imprezie o kształcie której – jak ktoś napisał wczoraj w komentarzach – decyduje licencja i konwencja narzucona przez wersję master chef z USA, był jeden ogromny pozytyw: poznałam wielu fantastycznych, ciekawych świata, zdolnych ludzi. Po kilku tygodniach znajomości mogę z calą stanowczością stwierdzić, że okoliczność, że części z nich nie udało się przejść do dalszych etapów ma niewiele wspólnego z ich praktycznymi umiejętnościami.

Każdy wykonuje inny zawód, mniej lub bardziej odpowiedzialny, mniej lub bardziej stresujący. Jedni marzą, by zmienić swoje życie, rzucić wszystko w cholerę i podjąć nowe ryzyka. Inni są pogodzeni, spełnieni i lubią swoje aktualnie wykonywane zawody.

Wiele z nich ma dużą, praktyczną wiedzę, a nie pochodzącą z internetu, jak powiedziała kategorycznie Magda Gessler w jednym z sierpniowych wywiadów dla DDTVN. Jeżdżą na szkolenia, kursy, czytają, oglądają, gotują, pomagają, służą radą. Mam kontakt z osobami, którzy mają mniej lub bardziej sprecyzowane plany kulinarne. Usiłują je realizować konsekwentnie i bez chodzenia na skróty.  Prawie każdy z nich ma jakąś specjalizację kulinarną.

A na zakończenie napiszę, że gros osób, które zajmowały się nami podczas precastingów i castingów, były zupełnie niesamowite i bardzo ladnie się nami opiekowały.

Wracam do pracy. Miłego dnia!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s